Kwitnąca roślinność pod wiśniami, czereśniami i śliwami może ograniczyć częstotliwość koszenia, ale nie oznacza rezygnacji z pielęgnacji. Zamiast utrzymywać krótko przystrzyżony trawnik, można pozwolić roślinom zakwitnąć i kosić je wtedy, gdy wymaga tego dostęp do drzew albo stan sadu. Takie runo daje też pokarm i schronienie owadom. Najlepiej sprawdza się jednak tam, gdzie nie konkuruje nadmiernie z drzewami o wodę i nie utrudnia zbioru owoców.
Dlaczego warto zostawić kwiaty pod drzewami pestkowymi?
Drzewa pestkowe kwitną przez ograniczony czas. Gdy ich kwiaty przekwitną, rośliny zielne w sadzie mogą nadal dostarczać pyłku i nektaru. Korzystają z tego zapylacze, ale kwitnąca okrywa roślinna może też tworzyć warunki dla drapieżnych owadów i parazytoidów, czyli organizmów rozwijających się kosztem innych owadów. Część z nich jest naturalnymi wrogami szkodników.
Korzyści odnotowano również w badaniach dotyczących drzew pestkowych. W 15 sadach w Hiszpanii porównano fragmenty z kwitnącą okrywą roślinną z kontrolnymi międzyrzędziami. Na poletkach z kwiatami stwierdzono większą liczebność i bogactwo gatunkowe zapylaczy, drapieżców oraz parazytoidów. Wynik pokazuje wartość takiej roślinności jako siedliska, lecz nie oznacza, że każda mieszanka łąkowa da identyczny efekt w przydomowym sadzie.
Rzadsze koszenie może pomóc nawet wtedy, gdy nie wysiewasz gotowej mieszanki nasion. Pozostawienie spontanicznie rosnących roślin daje im szansę zakwitnąć. W doświadczeniach prowadzonych w sadach gruszowych w stanie Waszyngton ograniczenie koszenia z dwóch–trzech razy w miesiącu do jednego razu w miesiącu sprzyjało obecności naturalnych wrogów szkodników, między innymi złotooków, biedronek i pająków. To dane z innego typu sadu, ale dobrze wyjaśniają mechanizm: częste ścinanie usuwa kwiaty i zmienia warunki życia owadów.
Gdzie łąka ma sens, a gdzie lepiej zachować wolne miejsce?
Określenie „łąka pod drzewami” nie musi oznaczać gęstej roślinności aż do samych pni. Najwięcej miejsca i światła dla kwiatów bywa pomiędzy drzewami oraz przy obrzeżach koron. Bezpośrednio pod rozłożystą koroną panują inne warunki: rośliny mają mniej światła, a ich skład może różnić się od składu słonecznej łąki. Warto więc obserwować, co rzeczywiście rośnie w poszczególnych częściach sadu, zamiast oczekiwać jednakowego kwitnienia na całej powierzchni.
Szczególnej ostrożności wymagają młode drzewa. Ich system korzeniowy dopiero się rozwija, dlatego bujna roślinność przy pniu może być dla nich silną konkurencją o wodę. Na suchej glebie ten problem może wystąpić także przy starszych drzewach. Praktycznym rozwiązaniem jest pozostawienie strefy wokół pnia bez gęstej murawy, a rozwijanie kwitnącej okrywy dalej od drzewa lub w międzyrzędziach. Nie ma jednej właściwej szerokości takiej strefy dla każdego sadu — zależy ona od wieku drzew, gleby i dostępności wody.
Trzeba też zachować dojście do drzew. Przy czereśniach i wiśniach dostęp może być potrzebny podczas zbiorów i cięcia, a pod śliwami wysoka roślinność utrudnia dostrzeżenie opadłych owoców. Łąka ma zmniejszyć nakład pracy, nie zamienić prostych czynności pielęgnacyjnych w przeciskanie się przez gęste runo.
Wysiewać mieszankę czy kosić rzadziej to, co już rośnie?
Najprostszy początek to zmiana sposobu koszenia istniejącej roślinności. Jeśli w sadzie pojawiają się kwitnące rośliny, można zostawić wybrany fragment na dłużej i sprawdzić, jak reagują drzewa oraz jak zmienia się runo. To pozwala ocenić potencjał miejsca bez przekopywania gleby i zakładania nowej uprawy. Gdy dominuje trawa i kwiatów jest mało, samo odłożenie koszenia nie stworzy od razu różnorodnej łąki.
Wysiew ma więcej sensu tam, gdzie chcesz zmienić skład roślinności, a stanowisko daje wybranym gatunkom szansę wzrostu. Mieszankę dobiera się do nasłonecznienia, rodzaju gleby i wilgotności. Nasiona przeznaczone na słoneczne, suche miejsce mogą nie sprawdzić się pod zacienioną koroną. Z kolei na żyznej glebie szybko rosnące trawy mogą zagłuszać delikatniejsze rośliny kwitnące. Warto wybierać gatunki dostosowane do lokalnych warunków i unikać traktowania każdej gotowej „łąki kwietnej” jako rozwiązania do każdego sadu.
W świeżo wysianym fragmencie trzeba również liczyć się z okresem zakładania roślinności. Ograniczenie koszenia nie jest wówczas jedyną czynnością: należy obserwować, czy rośliny się przyjmują i czy nie zostają wyparte przez silniej rosnące gatunki. Jeśli zależy ci przede wszystkim na mniejszej ilości pracy, pozostawienie i stopniowe kształtowanie istniejącego runa może być rozsądniejszym pierwszym krokiem niż obsiewanie całej powierzchni naraz.
Jak kosić mniej, ale nie stracić kontroli nad sadem?
Nie ma jednego harmonogramu koszenia odpowiedniego dla każdej łąki pod drzewami pestkowymi. Innej pielęgnacji wymaga wąska ścieżka używana podczas zbioru, a innej kwitnący pas, po którym rzadko się chodzi. Dobrym punktem wyjścia jest koszenie strefowe: utrzymujesz przejścia tam, gdzie są potrzebne, a pozostałym roślinom pozwalasz zakwitnąć.
Można też kosić etapami. Gdy jedna część sadu wymaga skoszenia, na innej pozostają kwiaty i osłona dla owadów. Dzięki temu pojedynczy zabieg nie usuwa naraz całego kwitnącego runa. Termin warto dopasować do tego, co dzieje się w sadzie: uwzględnić kwitnienie roślin zielnych, potrzebę podlewania lub pielęgnacji drzew oraz zbliżający się zbiór owoców.
W ogrodowych strefach kwietnych stosuje się czasem koszenie raz lub dwa razy w roku połączone z usuwaniem pokosu. Zbieranie ściętej roślinności może być pomocne, jeśli celem jest stopniowe ograniczanie żyzności podłoża i wspieranie roślin mniej konkurencyjnych wobec bujnych traw. Nie jest to jednak gotowa recepta dla każdego sadu pestkowego. Jeśli roślinność nadmiernie się zagęszcza, przeszkadza w pracy albo wyraźnie konkuruje z drzewami w czasie suszy, sposób jej prowadzenia trzeba skorygować.
Na co uważać przy ochronie drzew?
Kwitnące runo przyciąga owady również po zakończeniu kwitnienia wiśni, czereśni czy śliw. To zaleta z punktu widzenia dostępności pokarmu, ale wymaga uwagi, jeśli w sadzie stosuje się środki ochrony roślin. Zabiegi trzeba planować zgodnie z etykietą preparatu i tak, aby ograniczać narażenie zapylaczy. Nie można zakładać, że samo skoszenie kwiatów tuż przed zabiegiem rozwiązuje problem ryzyka dla owadów.
Warto przy tym oddzielić dwie kwestie: więcej owadów pożytecznych nie oznacza automatycznie wyższych plonów ani braku szkodników. Badania potwierdzają, że kwitnąca okrywa może zwiększać liczebność i różnorodność określonych grup owadów, ale wynik dla drzew zależy również od pogody, gleby, dostępu do wody i sposobu prowadzenia sadu. Dlatego najlepiej zaczynać od fragmentu, obserwować kondycję drzew i dopiero potem decydować, ile powierzchni pozostawić pod kwitnącą roślinnością.
Przeczytaj również:
- https://przystanekpozdrowie.pl/dieta-w-szpitalach-co-warto-wiedziec-o-szpitalnym-zywieniu/
- https://przystanekpozdrowie.pl/fitosterole-w-diecie-weganskiej-gdzie-szukac-ich-najwiecej/
- https://przystanekpozdrowie.pl/tydzien-na-sokach-co-dzieje-sie-w-twoim-metabolizmie/
- https://przystanekpozdrowie.pl/dlugoterminowy-wplyw-regularnego-picia-na-funkcjonowanie-watroby/
- https://przystanekpozdrowie.pl/nauka-o-jezyku-co-dzieje-sie-na-kubkach-smakowych-gdy-laczymy-slodkie-z-slonym/
- https://przystanekpozdrowie.pl/ochrona-maluchow-przed-przeziebieniem-praktyczne-wskazowki-dla-rodzicow/
- https://przystanekpozdrowie.pl/ekologiczna-dieta-jak-odzywiac-sie-zdrowo-i-zgodnie-z-zasadami-zrownowazonego-rozwoju/

Comments