Amigdalina – co należy wiedzieć o antynowotworowym działaniu tej substancji

Ten organiczny związek chemiczny miał stać się przełomowym lekarstwem na raka. Zanim po raz pierwszy wyodrębniono go około roku 1830, od starożytności używano wyciągów z roślin zawierających amigdalinę w leczeniu nowotworów. Choć nie przyniosła przełomu, wiele osób nadal stosuje ją w przeciwdziałaniu chorobie i w profilaktyce.

Amigdalina, zwana też witaminą B17 lub letrilem, jest wydobywana z pestek migdałowca, pigwy, czeremchy, moreli i innych drzew owocowych. Należy do grupy glikozydów cyjanogennych, nadaje nasionom gorzkawy posmak i charakterystyczny zapach, który potocznie określa się jako migdałowy. Można ją wytworzyć w czystej formie przez zastosowanie rozpuszczalników organicznych lub wytłoczyć z pestek olej, który będzie zawierał amigdalinę w różnym stężeniu.

Uwaga – cyjanek! Ostrożnie z dawkowaniem amigdaliny

Każdy rodzaj naruszenia tkanki roślinnej powoduje rozpad wchodzącego w skład amigdaliny nitrylu na aldehyd benzoesowy i toksyczny cyjanowodór. Dlatego zażywanie tego środka musi zostać poddane ścisłej kontroli, gdyż każda dawka witaminy B17 zawiera w sobie śladowe ilości cyjanku, który miałby ograniczać rozrost komórek rakowych. Powoduje to konieczność ostrożnego dawkowania, dlatego lepiej nie decydować się na samodzielne ustalanie porcji tego środka.

W jakich postaciach występuje amigdalina?

Badania jednoznacznie kliniczne nie potwierdziły wpływu, jaki amigdalina ma na rozwój nowotworu, jednak nadal produkuje się ją w Meksyku z rozdrobnionych pestek moreli. W USA produkt o nazwie Laetrile, dopuszczony do użycia  w kilku stanach, jest syntetycznie wytworzoną formą amigdaliny. Co ciekawe, dla zmniejszenia skutków ubocznych lepiej przyjmować go w iniekcji niż w tabletkach. Należy też wystrzegać się łączenia go z witaminą C oraz z warzywami zawierającymi naturalną amigdalinę, jak np. fasolą czy brukselką, a także orzechami.

Na co warto zwrócić uwagę w profilaktyce?

Amigdalina jest również jednym z najchętniej wykorzystywanych sposobów na profilaktyczne zapobieganie nowotworom. Wielu producentów zdrowej żywności oferuje tłoczony w niewielkich manufakturach olej z pestek moreli, którego dawkowanie zazwyczaj określają jako nie większe niż dwie łyżki stołowe dziennie. To klasyczny środek, który posiada zaprzysięgłych zwolenników i przeciwników, choć przydałyby się w związku jego popularnością nowe badania, które potwierdzą lub wykluczą jego przydatność do leczenia nowotworów.